Patrzeć nie znaczy jeszcze rozumieć
Często ulegamy złudzeniu, że gdy coś widzimy, to automatycznie to rozumiemy...
Adam Rzeczkowski
2/3/2026

Między zwykłym patrzeniem a prawdziwym zrozumieniem zdjęcia jest ogromna przepaść, którą rzadko chce nam się przeskoczyć. Zapominamy, że wzrok działa natychmiast, ale zrozumienie, po co to zdjęcie w ogóle powstało, wymaga czasu i – co ważniejsze – szczerości wobec samego siebie. Każdy z nas wie o swoich zdjęciach wszystko. Pamiętamy emocje, ten konkretny moment naciśnięcia migawki i wysiłek, jaki w to włożyliśmy, ale jest pewien haczyk: tych uczuć nie ma w środku zdjęcia. One są tylko w naszej głowie. Prawdziwy test dla fotografii zaczyna się wtedy, gdy musimy przestać ją tłumaczyć. Jeśli zdjęcie nie potrafi „iść o własnych siłach” i obronić się bez naszego gadania, to znaczy, że jeszcze nie jest gotowe.